Witam po długiej przewie.
Ojj długo mnie nie było i co za tym idzie dużo się u mnie wydarzyło.
Po pierwsze to przeprowadziłam się do własnego mieszkanka razem z moim ukochanym.
Po drugie zmieniłam prace, a po niedługim czasie dostałam awans :)
Po trzecie, oboje z ukochanym sprawiliśmy sobie dwie dosyć psotliwe współlokatorki, które są i kochane i bardzo niedobre :)
Co do haftu i masy to w ogóle nie miałam czasu na to, z resztą sami widzicie.
Ciesze się że dalej odwiedzacie mojego bloga, czy to z przypadku czy by zobaczyć co u mnie nowego, oraz potwierdzam, że CANDY dalej jest aktualne. Ja tymczasem postaram się nadrobić zaległości, szczególnie z salu z kapeluszami (bardzo przepraszam za niego, bo widziałam że niektóre dziewczęta już dawno ukończyły go).
A oto moje dziewuszki: szara to MINI a czarna to MISSI :)
Tak tak to szczurki, ale uwierzcie to najukochańsze gryzonie na świecie :)
Pozdrawiam gorąco w te coraz zimniejsze dni i do usłyszenia :*
